Jak bardzo musisz się upodlić czyli tranzycja płciowa po polsku

przez Agnieszka Kardas
w Blog
Odsłony: 142

Czy zastanawialiście się, jak wygląda proces formalnej tranzycji płciowej w Polsce?  

 

 

 

  

Tytuł jest bardzo kontrowersyjny, ale opisuje trafnie, przez co musi przejść osoba z dysforią płciową, która chce dokonać prawnej korekty płci w polskim systemie prawnym. Na wstępie, chciałabym nadmienić, że jestem studentką wydziału psychologii a nie prawa i zgromadzona tutaj wiedza ma charakter ogólny. O szczegóły proszę się dopytać prawnika specjalizującego się w sprawach o korektę płci.

Podstawą do podjęcia kroków prawnych jest diagnoza psychiatryczno-seksuologiczna stwierdzająca dysforię płciową. Obecnie w Polsce używamy starej klasyfikacji ICD-10, w ramach której oznaczenie dysforii płciowej występuje jako F64.0. Niedługo się to zmieni, gdyż od 1 stycznia 2022 r WHO wprowadziło klasyfikację chorób ICD-11, która jest bardziej zgodna z jej amerykańskim odpowiednikiem DSM-V. W ICD-11 dysforię płciową oznacza się jako HA-60. Obecnie Polska nadal używa starej klasyfikacji ICD-10 gdyż nowa nie została przetłumaczona.

Uzyskanie diagnozy stwierdzającej dysforię płciową uprawnia do rozpoczęcia dwóch procesów. Procesu wejścia w hormonalną terapię zastępczą oraz daje możliwość uruchomienia procesu prawnej korekty płci do tej zgodnej z odczuwaną. W tym artykule skupię się tylko na prawnych aspektach procesu korekty płci.

Rozpoczęcie procesu prawnej korekty płci powinno się rozpocząć minimum 6 miesięcy po rozpoczęciu terapii hormonalnej. Nie ma tutaj żadnego prawnego wymogu, wiec pozew możesz złożyć nawet następnego dnia po uzyskaniu diagnozy, jednakże, z punktu widzenia sąd, pewien okres obecności w terapii hormonalnej, jest dla sądu bardziej uwiarygadniający wnioskowaną zmianę w danych personalnych.

W tym miejscu warto nadmienić, że cały proces sądowej korekty płci nie jest oficjalną ścieżką sądową, w której wszystko jest jasne, spójne i logiczne. Nie, gdyż jest to swego rodzaju „luka w prawie” postępowania cywilnego, która generuje mnóstwo niejasnych i nieprzyjemnych sytuacji. Ale judykatura umówiła się, że jest to jedyna droga, którą można legalnie przeprowadzić odpowiedni proces korekty płci. Na tej konkretnie drodze, trzeba być osobą wybitnie zdeterminowaną aby tą drogę przejść.

Rozwód. Znowu. Jeżeli jesteś w formalnym związku małżeńskim i nie chcesz wciągać partnera w proces, ważne aby został orzeczony przed rozpoczęciem procesu o tranzycję. W przeciwnym wypadku partner zostaje wciągnięty i uwikłany w proces a cała procedura niesamowicie się komplikuje. Choćby z tego powodu, że po formalnej korekcie płci, Twój akt małżeństwa nie zostanie skorygowany i będzie zawierał pierwotne dane. Swoją drogą, formalna droga tranzycji, jest to jedyna możliwość, aby w Polsce, oficjalnie i legalnie zawrzeć kwazi-jednopłciowy związek małżeński. Z resztą, do tego jeszcze wrócę.

Cały proces sądowej korekty płci rozpoczyna się od napisania odpowiedniego pozwu z artykułu 189 k. p. c. który wytacza się przeciwko swoim rodzicom lub opiekunom prawnym. W przypadku braku żyjącego rodzica bądź opiekuna prawnego, sąd wyznacza kuratora sądowego na miejsce osoby zmarłej. Wyznaczenie kuratora nie ma wpływu na przebieg procesu, jednakże wydłuża całe postępowanie.

Pozew składamy do sądu, według miejsca zamieszkania pozwanego czyli rodzica lub opiekuna prawnego.

Napisanie i złożenie odpowiedniego pozwu do sądu, oraz jego opłacenie, to dopiero początek. Kwota opłaty sądowej za wniesienie pozwu to chyba coś około 600 PLN. Warto sprawdzić cenniki, gdyż to się zmienia.

Ponieważ, jak napisałam wcześniej, jest to „luka w prawie”, mogą wystąpić trzy scenariusze:

  1. Najgorszy – Sąd odrzuci pozew jako niezasadny powołujący się na niewłaściwy artykuł. Jest to najgorsza opcja gdyż nawet nie trafiamy w żarna systemu sprawiedliwości. Jedyne, co nam pozostaje, to składanie pozwu do skutku, aż któryś sędzia „zlituje się” i pozew przyjmie na wokandę.
  2. Pośredni – Sąd przyjmie pozew, zwoła posiedzenie i pozew oddali na pierwszej rozprawie. Czym różni się ten wariant od poprzedniego? Jesteśmy już w żarnach systemu sprawiedliwości. To jest bardzo dobra informacja, gdyż.. możemy apelować, możemy wnioskować o cokolwiek. Sąd dopuścił nas do systemu, wiec sprawa może trwać długo i być pokrętna, ale się toczy.
  3. Optymalny – Sąd przyjmie pozew i sprawa toczy się zgodnie ze ścieżką opisaną w pozwie, czyli Sąd powołuje biegłego z zakresu psychiatrii-seksuologii, który ma za zadanie ocenić Twój stan. Opłata za biegłego wynosi ok. 900 PLN i, w razie nadpłaty, kwota nadpłaty zostanie zwrócona. Biegły sądowy ponownie przeprowadza cały proces diagnozy dysforii płciowej, znowu trzeba zacisnąć zęby i starać się nie spalić ze wstydu, w odpowiedzi na pytania biegłego.

Ponieważ sprawa sądowa dotyczy obyczajowości, więc odbywa się za zamkniętymi drzwiami bez udział osób postronnych i widowni. Przynajmniej tyle dobrego.

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, sąd wydaje pozytywny wyrok i, w tym momencie, kończy się sądowa ścieżka korekty płci, a zaczyna cała urzędnicza kołomyja. Ważne, abyś w tym miejscu napisała do sądu o odpis wyroku sądowego, najlepiej w dwóch egzemplarzach. Koszt jednego egzemplarza to chyba 10 zł za każdą stronę wyroku.

W tym momencie czekasz. Czekasz aż sąd prześle odpis wyroku do Urzędu Stanu Cywilnego. USC nadaje Tobie nowy numer PESEL oraz zmienia Tobie oznaczenie płci. Zostajesz o tym oficjalnie powiadomiony listownie, oraz otrzymujesz informację o nowym numerze PESEL i nowym oznaczeniu płci. W tym momencie zaczynają się urzędowe „żarty”. Jak pisałam wcześniej – droga z art. 189 k. p. c. jest „luką w prawie”. Tutaj objawia się jej całkowita siła, gdyż, o ile urząd zmieni Tobie nr. PESEL i oznaczenie płci, to nie zmieni Tobie imienia!! Okazuje się, że Polska jest na tyle tolerancyjnym krajem, że można mieć imiona „Adam, Jan” i oraz oznaczenie płci – Kobieta wraz z żeńskim numerem PESEL! Tak, numer PESEL zawiera oznaczenie płci więc również musi zostać zmieniony. Mało tego, na tak wystawione dane, masz prawo wnioskować o nowy dowód osobisty i nic nikomu do tego! Urząd ma obowiązek wydać dowód na takie dane jakie są w rejestrze. I kto mówi, że Polska to nie jest tolerancyjny kraj?

Ale wracamy do głównej ścieżki czyli otrzymałaś informację o zmianie numeru PESEL i nie podobają się Tobie Twoje imiona więc chcesz je zmienić. Wypełniasz odpowiedni wniosek o zmianę imienia (jest na stronie USC, w którym chcesz złożyć wniosek, tutaj nie ma rejonizacji i zmiany możesz dokonać w dowolnym urzędzie w Polsce. Wniosku poszukaj w sekcji – zmiana nazwiska po ślubie). Opłata wynosi 37 PLN. Do wniosku załączasz odpis wyroku oraz informację o nadaniu numer PESEL i zmianie oznaczenia płci. Otrzymujesz kolejny, bardzo ważny dokument, czyli decyzję kierownika USC o zmianie imion. W tym momencie możesz zawnioskować o nowy dowód osobisty oraz odpis zupełny aktu urodzenia - weź od razu 3 sztuki, jeden odpis kosztuje około 30 PLN i można go zamówić przez internet.

O ile stary dowód osobisty czy paszport tracą ważność po 90 dniach, to, uwaga, prawo jazdy traci ważność po 30 dniach! Więc prawo jazdy jest dokumentem, o którego ważność należy zadbać jak najszybciej.

Kolejność jest następująca:

  1. Dowód osobisty – wniosek składasz osobiście w urzędzie. Nie jest możliwy wniosek przez internet. We wniosku o wydanie dowodu, zaznaczasz - zmiana danych.
  2. Pracodawca – obecnie zmieniły się przepisy i do korekty danych u pracodawcy wystarczy sam numer PESEL, nie jest potrzebny numer nowego dowodu osobistego. Pracodawca zawiadamia USC i ZUS odpowiednim wnioskiem o zmianę danych.
  3. Prawo jazdy – wniosek o wymianę prawa jazdy można złożyć elektronicznie i najwyżej prawo jazdy będzie sobie czekało na odbiór. Potrzebne jest zdjęcie, PESEL, odpis wyroku i decyzja USC o zmianie imienia (jeżeli elektronicznie to zdjęcie dokumentów) koszt ok. 130 PLN. Dowód osobisty jest potrzebny do odebrania prawa jazdy. W polach - co się zmieniło, wpisujesz nowe imiona oraz nowy PESEL!
  4. Dowód rejestracyjny – Potrzebny dowód osobisty oraz odpis wyroku i opłaconą polisę ubezpieczeniową, urzędniczka kseruje wszystko na miejscu, koszt ok. 60 PLN
  5. Paszport - wniosek składasz osobiście, potrzebujesz dowód osobisty, odpis wyroku (ale miej przy sobie inne dokumenty) i występujesz z wnioskiem o paszport. Jeżeli już miałaś paszport - wpisujesz w rubryce - zmiana danych. Koszt - 140 PLN
  6. Bank (kredyt/konta) - potrzebujesz kompletu dokumentów - odpis wyroku, decyzja USC o zmianie imienia, odpis zupełny aktu urodzenia.
  7. Księgi wieczyste. Aby zrobić korektę w księdze wieczystej, dołączasz do wniosku oryginalny odpis zupełny aktu urodzenia oraz potwierdzenie opłaty. Koszt ok. 60 PLN za wpis do jednej księgi wieczystej
  8. Akt notarialny. Nie robisz z nim NIC. Do aktu dołączasz odpis wyroku i oryginalny odpis zupełny aktu urodzenia.
  9. ZUS i US – nie musisz nic robić, urzędy od razu widzą zmiany w Twoim rekordzie PESEL i je poprawiają.

Tyle pisałam o drodze prawnej, która wydaje się jawna i oczywista, więc gdzie tu upodlanie się? Odpowiedź jest prosta – na każdym kroku.

Przede wszystkim, po wykonaniu całej urzędowej kołomyi, zawsze zostanie ślad świadczący o Twojej przeszłości. W Polsce nie jest możliwe wymazanie wszystkich danych i utworzenie nowego rekordu, w postaci „czystego” aktu urodzenia. To doprowadza do pewnej kuriozalnej sytuacji, że, o ile, odpis skrócony aktu urodzenia będzie zawierał tylko Twoje nowe dane, o tyle odpis zupełny aktu urodzenia wygląda w ten sposób, że… zawiera Twoje dane nadane Tobie przy urodzeniu, nowy numer PESEL, nowe oznaczenie płci oraz odpowiednie adnotacje urzędowe świadczące o zmianie oznaczenia płci i zmianie imienia. Będziesz już z tym żyła. Posługiwanie się „takim” dokumentem, po iluś latach po korekcie płci, jest niesamowicie krzywdzące i obciążające, a dodam, że większość urzędów oczekuje odpisu zupełnego, a nie skróconego.

Jak wspomniałam wcześniej – Twój akt małżeństwa, o ile go miałaś, nie zostanie skorygowany. Jeżeli udało Ci się utrzymać małżeństwo – brawo Ty, ale miej na uwadze, że jest to kolejny dokument świadczący o tym, kim byłaś. Jeżeli chcesz wziąć kredyt w banku, wówczas musisz się ze wszystkiego tłumaczyć i zabrać ze sobą wszystkie dokumenty związane z procesem formalnej korekty płci. To również skomplikuje życie Twojej partnerce, we wszystkich momentach, w których będzie wymagane przedstawienie aktu małżeństwa. Dlaczego napisałam kwazi-jednopłciowy związek małżeński. Z prostej przyczyny. Dane w rejestrze PESEL zostaną skorygowane i wykonane obrazu swoich danych będących w rejestrach państwowych pokaże związek jednopłciowy. 

Sama droga procesowa jest uwłaczająca. Dlaczego ona tak wygląda? Gdyż Sąd w Polsce jest jedyną instytucją władną do korekty Twojego aktu urodzenia. Sam fakt pozywania swoich rodziców, aby dokonać zmiany w swoim życiu, jest jakimś ABSURDEM! Rodzice nie są winni Twojego stanu personalnego. Nikt nie jest tego winien. Ale, jak usłyszałam od prawnika, trzeba „kogoś” pozwać. Jeżeli masz wsparcie w swojej rodzinie i rodzicach – to jest cudowna informacja! Ale jeżeli nie masz, jeżeli rodzice się sprzeciwiają… sytuacja robi się niesamowicie trudna i skomplikowana z punktu widzenia psychologii. W grę wchodzą bardzo silne i potężne emocje. Mogą padać słowa i oskarżenia, które nie są ani trafne ani uprawnione. Kryzys jest nieunikniony a najbardziej dramatyczną konsekwencją jest zerwanie stosunków rodzinnych.

Sam proces sądowy jest trudny. Pomimo, że Sądy posiadają odpowiednie wytyczne od Rzecznika Praw Obywatelskich, w których jasno mówi się o zwracaniu się do podsądnego zgodnie z Jego wolą. Niestety, praktyka pokazuje zupełnie coś innego i Sąd zwraca się do Ciebie zgodnie ze stanem faktycznym. Przychodzisz w sukience, odstawiona najlepiej jak umiesz i potrafisz, i nagle słyszysz – „Pan imię i nazwisko”. I wtedy czujesz tą dehumanizację, dewaluację samej siebie, wiesz już, że ktoś naraził Ciebie i Twoją reputację na szwank. Ale co zrobić… Kłócić się z Sądem? Nie warto. Twerski i Khanemann wykazali w swojej książce, że sędziowie to tylko ludzie, podatni na emocje i stan swojego organizmu, orzekają wyroki bardziej w zgodzie ze sobą niż ze stanem faktycznym. Tak, jest to gorzka pigułka, ale przełknij ją…

Sala sądowa jest również absurdalna. Ponieważ pozywasz swoich rodziców, i, jeżeli, rodzice zdecydują się uczestniczyć w procesie, zobaczycie siebie po przeciwnych stronach Sali. Ty usiądziesz na ławie oskarżających a Twoi rodzice, na ławie oskarżonych. Sam widok jest wręcz łamiący serce i wtedy myślisz i zastanawiasz się – jak do tego w ogóle doszło! Jak to się stało! Dlaczego osoby które kocham są TAM a nie przy mnie. Czy obecność rodziców bądź opiekunów prawnych jest wymagana? Nie jest. Wiem, że to trudne, ale lepiej zapłacić zaufanemu prawnikowi aby był przy Tobie.

Biegły sądowy – już to przerabiałaś. Badanie przez biegłego niczym się nie różni od procesu diagnostycznego stwierdzającego dysforię płciową. Znowu musisz się całkowicie obnażyć przed obcym człowiekiem, opowiadać o bardzo wstydliwych rzeczach. Znowu musisz naruszyć swoją prywatność aby „udowodnić”, że jesteś sobą. Znowu…

Jak już wspomniałam, przez pewien okres czasu figurujesz w rejestrach państwowych z totalnie pokręconymi danymi! Możesz je szybko skorygować i wyprostować sytuację, ale to jest w pewnym sensie śmieszne i straszne. Najgorszy jest ten moment zawieszenia, bycia w totalnej próżni między dwoma tożsamościami. Którymi danymi mam się posługiwać? Kiedy, gdzie? W którym momencie? Pamiętaj o tym, że okres zawieszenia, wcześniej czy później, się skończy. Nie walcz z systemem, nie wściekaj się, raczej dowiedz się, czego potrzebuje system aby zadziałać. Wielokrotnie spotkasz się z dziwnym spojrzeniem czy z uśmiechami – daj temu spokój. Potraktuj osoby będące po drugiej stronie biurka, jako osoby, które chcą Tobie pomóc, uśmiechnij się, złap dystans, zagadaj, powiedz coś miłego a zobaczysz, że będzie łatwiej. To są Twoje ostatnie momenty starej tożsamości. Pożegnaj je z siłą i godnością. Już jutro otrzymasz nowe dokumenty i nikt nie będzie nawet pamiętał, że było inaczej.

Kończąc swoją opowieść po tranzycji płciowej w Polsce, dodam tylko, że po przejściu formalnego procesu korekty i staniu się pełnoprawnym obywatelem Polski, nie można dokonać żadnych zmian w Księgach Parafialnych Kościoła Rzymskokatolickiego. Tak, pomimo posiadania formalnego i legalnego wyroku Rzeczypospolitej Polskiej uprawniającego do dokonania takiej zmiany, Kościół nic nie zrobi! Oznacza to mniej więcej tyle, że jesteś osoba ochrzczoną, przeszłaś pierwszą komunię, bierzmowanie oraz otrzymałaś inne sakramenty wiary chrześcijańskiej, mogłaś się nigdy nie wyrzec wiary w Boga i nurtu chrześcijańskiego Kościoła Rzymskokatolickiego, a mimo to nie figurujesz i nigdy nie figurowałaś w księgach parafialnych pod swoimi nowymi danymi! Pomimo posiadania wszystkich wspomnianych sakramentów, oficjalnie nie posiadasz żadnych! Nie opuściłaś wspólnoty katolickiej, gdyż nawet nigdy do niej nie przystąpiłaś! Nie posiadasz aktu chrztu czy bierzmowania. Właśnie, nieświadomie, dopuściłaś się aktu apostazji. Ma to pewną nieprzyjemną konsekwencję, która dotyka, może nie bezpośrednio Ciebie ale Twoich bliskich. Ponieważ nie należysz do wspólnoty Kościoła Rzymskokatolickiego i nie zostałaś formalnie ochrzczona (pomimo tego, że jesteś ochrzczona i zgodnie z prawem kanonicznym, chrzest możesz odebrać tylko raz i nie możesz go powtórzyć), nie możesz zostać pochowana na cmentarzu katolickim.

Czy to wszystko brzmi absurdalnie? Cóż, tak wygląda proces formalnej korekty płci w Polsce. Trzeba być osobą wybitnie zdeterminowaną, aby podjąć się tak trudnego i obciążającego zadania.